Pomarudzę nieco...
Znalazłam podobne clio do tego z pierwszego posta, tym razem w wersji hatchback. Reszta ta sama: 2011, 1.5 dci 75KM, biały. 97tys km ( kombi z pierwszego postu ma 125tys km)
Cena 23000. Po
wynajmie długoterminowym.
Jest bliżej zatem pojechałam. Zabrałam siłę męską.
Autko czyste, schludne, zadbane. Nie sprawiało wrażenia zużytego czy zaniedbanego. Zarówno na zewnątrz jak w środku. Sprawna klima, zero smrodku typowego dla zaniedbanej klimy. Właścicielem samochodu był Arval Service Lease z Warszawy. Przegląd historii potwierdził Wasze wpisy - wszystkie przeglądy i wymiany zgodnie z zaleceniami, dokonywane w ASO - czyli filtr paliwa i olej co 30tys (niestety nie częściej!). Ostatni przegląd przy 88tys km. Serwis klimatyzacji przy 60 tys km. Oględziny wykazały malowanie tylnych drzwi - cały samochód miał 12-13, drzwi 18 (czegośtam), wgląd do historii potwierdził to - malowanie jednego elementu - 4 godziny pracy ASO. Opony do wymiany.
Pojechałam autem na krótką przejażdżkę. Nasze uszy nie wychwyciły żadnych niepokojących hałasów, no ale trasa krótka, choć po drodze połatanej
Miałam wrażenie, że mój poprzedni grandtour (1.2 Tce) był bardziej żwawy...? Czy wersja 1.5 dci 85KM będzie wyczuwalnie silniejsza???
Podsumowując - gdyby wersja kombi nie była dla mnie bardziej przekonywująca - chyba byłabym bliska decyzji... na tak.
No ale jednak chcę zobaczyć wspomniane na początku wątku kombi, teraz przynajmniej mam jakiś punkt odniesienia i wiem czego mogę/chcę oczekiwać.
A kombi mi bardziej pasuje, bo często jeżdżę z psem i wiem, że w kombi wszyscy szczęśliwi
Dodatkowo, w drodze powrotnej wstąpiliśmy do salonu peugeota: 207, 1,4 hdi, 2011, biały 93tys km, 24000zł.
Auto flotowe - właścicielem była Eurovia.
Bliźniaczo podobne? Wydaje się, że tak. Do czasu jak zobaczyłam auto na żywo....
Zaniedbane, zniszczone, takie.... zmęczone życiem. Zarówno na zewnątrz jak i w środku. Po wejściu nawet przed odpaleniem silnika drażniący nozdrza smród grzybka z klimy.... Nie zrobiło to auto na nas dobrego wrażenia. Nie sprawdzaliśmy historii, również dlatego, że mimo wielu kombinacji z regulacją kierownicy i fotela kierowcy nie udało mi się wygodnie w tym aucie usadzić. Pewnie gdyby auto mi się spodobało, próbowałabym dłużej;)
Tyle opowieści. Znowu potwierdzają się Wasze wpisy - każdy ma nieco racji, a konkluzja jest taka, że pozory mogą mylić.
W poniedziałek kolejne oględziny.
cdn
