Dylemat co zrobić z Clio

Wszystko co dotyczy Renault Clio z wyłaczeniem problemów technicznych. Masz ciekawy link, przeczytałeś ciekawy artykuł w prasie, chciałbyś wygłosić swoją opinię - podziel się tym z nami.

Moderatorzy: Moderatorzy, Liderzy

Dylemat co zrobić z Clio

Postprzez nxZy » 10 wrz 2015, o 17:55

Witam,
Obecnie posiadam Clio z 98r 1.4 kupionego w maju. Mam dylemat co z nim zrobić....jest w nim mnóstwo do roboty, marzy mi się zrobienie z niego perełki, ale nie wiem czy to warto i czy się opłaca na dzień dzisiejszy jest do zrobienia m.in (rozrzad,progi) nie wiadomo co kryje podłoga, widziałem wyciek z amora i z silnika lekki... niestety je go okrutnie rdza, obydwa progi i wlew do roboty no i tutaj najwazniejsze pytanie.... Wszyscy mi mówią wraz z rodzicami, że mam go sprzedać... ale włożonych już pieniędzy w niego mi nikt nie zwróci, a zeby ktos go kupił to chyba musialbym go wystawić za 1000zł... Jest to moje pierwsze auto, za moje własne pieniądze..obecnie poszukuje pracy.... Na dzień dzisiejszy nie wiem co począć... i tu się zwracam z pomocą do was.. Czy poczekać jak znajdę prace zacząć małymi kroczkami robić auto czy sprzedać mieć spokój i kupić inne Clio w lepszym stanie.

Średnio Zaawansowany
 
Pokaż profil

Postprzez wojteks » 10 wrz 2015, o 18:31

nxZy napisał(a):zacząć małymi kroczkami robić auto

98r to już dość leciwy sprzęt, prawie pełnoletni. pieniądze włożone w auto nigdy się nie zwrócą więc nie licz że małymi kroczkami coś z niego zrobisz chyba że wszystko sam będziesz robił ale nie wierzę że masz garaż z wyposażeniem odpowiednim do tego. Mechanika to mniejszy problem, blacharka to przekleństwo.

nxZy napisał(a):czy sprzedać mieć spokój i kupić inne Clio w lepszym stanie

To jest chyba najlepsza opcja, w nowym blacha musi być zdrowa, musi być kompletne i wszystko jak w oryginale, żadne domorosłe tuningi/przeróbki/modyfikacje. Plastiki wewnątrz nie połamane, wszystkie osłony na miejscu itp.

Ekspert
 
Pokaż profil

Postprzez Bogdan61 » 10 wrz 2015, o 22:03

nxZy napisał(a):obecnie poszukuje pracy...

wojteks napisał(a):
nxZy napisał(a):czy sprzedać mieć spokój i kupić inne Clio w lepszym stanie

To jest chyba najlepsza opcja, w nowym blacha musi być zdrowa, musi być kompletne i wszystko jak w oryginale, żadne domorosłe tuningi/przeróbki/modyfikacje. Plastiki wewnątrz nie połamane, wszystkie osłony na miejscu itp.

Zgadza się, lepiej kiedyś kupić nowsze Clio w dobrym stanie.
# 103
Obrazek

Ekspert
Klubowicz
Majsterkowicz
Grupa Wsparcia
 
Pokaż profil

Postprzez Cukier84 » 11 wrz 2015, o 07:22

Też tak myślę lepiej kupić coś młodszego.
Sam kiedyś miałem taki problem z moja 18 letnia corsą.
Włożyłem w nią mnóstwo kasy i swojej pracy a poszła za 1500zł.
vel Lukaszes84

Klubowicz
Zlotowicz
Grupa Wsparcia
 
Pokaż profil

Postprzez Student_x » 11 wrz 2015, o 17:43

Moje zdanie jest takie. Mam trochę doświadczenia z autami i wiem, że do póki nie kupi się czegoś unikatowego, to nie warto inwestować w auto.
Ja jeździłem : 2x126p , Polonez Borewicz i Caro, Opel Omega obecnie głównie Clio. Dbałem o Omegę jak o żadne auto, była dmuchana chuchana , naprawiana na bieżąco. Ale to było zwykłe 2.0 16V. Gdyby to był Irmscher czy Steinmetz 3.2 to by była inna bajka inne pieniądze :) To samo jest w przypadku Clio gdybyś miał RSa to można myśleć nad naprawą tak jak znajomi mają klika różnych autek , już niemal unikatowych w które warto inwestować, bo dzisiaj jeszcze są tak średnio doceniane, ale za 10 lat będą prawdziwe unikaty. Zwykłe Clio, to auto do poruszania się na co dzień i zanim dojdziesz z nim do perfekcji to dołożysz 10tys.zł i znów coś trzeba będzie robić, za 3-5 lat będziesz chciał coś mocniejszego , większego, i sprzedasz je za 1-2tys.zł :) Tak, że nie inwestuj, zrób sobie to co trzeba. Sprzedaj tak jak stoi za 1000 - 1500zł , dołóż sobie i kup w dobrym stanie, zrób rozrząd i śmigaj ze 3 lata. Dopiero jak już będziesz wiedział co chcesz i załapiesz prawdziwego bakcyla na jakieś auto, możesz myśleć o doprowadzeniu auta do ideału , ale to jest ciężkie do ogarnięcia i nie jest tanie :)
Kumpel teraz próbuje reanimować silnik w audi 100 S4 2.2T :) Wyjęliśmy rozebraliśmy no i hmmmmm Same tłoki 3-5tys.zł , kpl. uszczelek ok. 1000zł. Pierścienie i panewki ok. 1000zł , obróbka głowicy hmmmm 1000-2000zł , tak , że sumie naliczyliśmy na początek ok. 6tys.zł , Turbina zregenerowana, paka robiona rok temu , dosłownie wszystko. Lakier z Ferrari jakiś silver coś tam , 4 warstwy bazy plus 6 razy specjalnego twardego bezbarwnego :) Tak że paki ruda nie weźmie przez dluuugie lata :) Jak na razie w auto wsadzone ok. 15tys.zł i zrobiona tylko buda, pozostaje silnik i wnętrze :) Zawieszenie i napędy na razie OK :) Ale to jest tyle pracy i kasy, że zaczynasz wątpić i w połowie projektu nie wiesz co zrobić, bo kasa utopiona, auto Ci się już nudzi , nie mas kasy na dalsze remonty a wartość auta znikoma :)
Przemyśl to dobrze :)
Pozdro.
Clio II 2000r. 1.9 dTi Będzie Ładne Dopóki Się Nie Rozpadnie

Obrazek

Obrazek

Średnio Zaawansowany
 
Pokaż profil

Postprzez nxZy » 11 wrz 2015, o 18:55

Witam,
Postanowiłem, że jeszcze chwile nim pojeżdze i postaram się sprzedać chociaż będzie mi ciężko.. No troche w niego włożyłem (akumulator,4opony,rozrusznik,przewod masowy,linka od gazu, progi nawet kupiłem) nawet fajne tablice rejestracyjne dostałem ;) :lol: czekam na rozwój wydarzeń, spróbuje go sprzedać wiem, że będzie cieżko bo teraz wysyp Clio a kto będzie chciał z takimi progami pognitimi chyba kompletny jeleń... silnik jest żyleta 1.4 8v, ale blacharka słabo naprawdę... i kupie sobie takie samo ale w o wiele lepszym stanie lub już po-lifta.. Jestem początkującym wsród motoryzacji i mam nadzieje, że niedługo będę miał swoją perełke.

Średnio Zaawansowany
 
Pokaż profil

Postprzez wojteks » 11 wrz 2015, o 20:24

nxZy napisał(a):progami pognitimi

Najbliższego przeglądu nie przejdzie chyba że załatwisz ale to też coraz trudniejsze będzie.

Ekspert
 
Pokaż profil

Postprzez Funmark » 11 wrz 2015, o 23:53

Samochód to jest skarbonka bez dna . Jak stary samochód to najlepiej:
- po 1 włascicielu ,
- kupiony w kraju
- znasz własciciela
to jeszcze można coś pojeździć i remontować , resztę z doświadzczenia odradzam . :thumbup:

Średnio Zaawansowany
 
Pokaż profil

Postprzez wojteks » 12 wrz 2015, o 07:40

Funmark napisał(a):resztę z doświadzczenia odradzam

Preferuję jednak świeżo sprowadzone i koniecznie na VAT-marża ale trzeba trochę czasu na znalezienie czegoś co warto kupić.

Ekspert
 
Pokaż profil

Postprzez Obywatel » 12 wrz 2015, o 09:53

nxZy napisał(a):czy sprzedać mieć spokój i kupić inne Clio w lepszym stanie


Zdecydowanie tak. Auto które gnije, będzie gnić choćbyś nie wiem co robił. Walka z korozją to walka z wiatrakami. Nawet jeśli zrobisz blacharkę, zabezpieczysz solidnie, to i tak ruda wylezie po 2, 3 latach. Mechanikę można ogarnąć, ale jeśli auto rdzewieje na potęgę, to trzeba się go pozbyć bo z rudą nie wygrasz.

Kompleksowo walczyć z korozją opłaca się tylko w samochodach zabytkowych - wtedy rozbiera się samochód do ostatniej śrubki, piaskuje całą budę, spawy się mosiądzuje lub cynuje i całość bardzo dokładnie zabezpiecza drogą chemią. Oczywiście takie auto się garażuje i jeździ nim od maja do września ;) Wtedy to ma sens. Ale czy zwykłe Clio '98 zasługuje na taką renowację?

Średnio Zaawansowany
 
Pokaż profil

Postprzez PCT » 13 wrz 2015, o 08:44

Lepiej kupic nowsze clio z dobra blacha. Ja mam rocznik 2000 i blacha jest super.
Avatar użytkownika
PCT

Średnio Zaawansowany
 
Pokaż profil

Postprzez markus119 » 13 wrz 2015, o 14:37

Ja mam clio z 92 r z gazem. Rok temu w lipcu 2014 wspawałem progi i tylne błotniki. Dostałem robotę w Niemczech i nie chciałem takim pognitym jeździć, żeby niemiecka policja się nie przyczepiła. Kosztowało to 1300 zł wymiana paska rozrządu 150 zł . Progów chyba blacharz dobrze nie zabezpieczył, bo już rdzewieją błotniki nie. W zimę pękła przednia szyba. Okazało się, że podszybie jest spróchniałe. Szyba używana wraz z wymianą 160 zł podszybie nie zmienione. W marcu uciekał olej ze skrzyni. Przerdzewiała miseczka olejowa, zakleiłem poxiliną koszt 10 zł. W maju wymieniłem sprzęgło 600zł , tarcze i klocki 150, łożysko przedniego koła 150 zł, przedni błotnik 70 zł ,bo przegniło mocowanie zderzaka. W lipcu butlę 300 zł bo legalizacja się skończyła, końcówki drążka 150 zł przegląd dodatkowo okazało się, że nie działa wentylator koszt 30 zł. Nie ma wskaźnika temperatury więc niewiele brakowało a mógł się zatrzeć silnik. Przez rok włożyłem w to auto ok 3100 zł, mechaniczne jest sprawne, na przeglądzie nic nie kazali wymieniać, ale wygląda jak grat. Do wymiany są drzwi, bo rdzewieją.Co jakiś czas to rdzę przytrę zaszpachluję zamaluję. Może trafię na jakimś szrocie w lepszym stanie. Czy było warto tyle kasy włożyć sam nie wiem. Nie zamierzam go sprzedawać tylko nim jeździć. Był wydatek rozłożony w czasie więc tak nie zabolało. To auto mam od października 2005 r. i nigdy się nie zdarzyło, żeby nie dojechał do celu. I to jest główny powód, że wolę remontować te niż kupić nowsze nawalone elektroniką, która będzie żyła własnym życiem. Jak jadę z Niemiec lub z powrotem to zawsze widzę na poboczu 4-5 aut "lepszych od mojego" jak czekają na lawetę. Kumpel kupił na wiosnę astrę II za 9000 + 1000 wymiana klocków i rozrządu. I już rdza wyłazi. Za auto do jazdy z gazem trzeba dać minimum około 20000 zł . A znowu spadek wartości. Kumpel kupił w 2007 r. Seata Cordobę z 2004 za ponad 30000 ile, ojciec megane z 1999 za 17000 zł. Ile te auta są dzisiaj warte po 8 latach? A i tak coś musieli przez ten czas naprawić.

Musisz sam odpowiedzieć czy warto naprawiać czy kupić nowsze. Nowego z niego nie zrobisz. Jeżeli jest to twoje pierwsze auto to domyślam się, że jesteś młody i będziesz jeździł na dziewuchy :) a te w większości lecą na auta. Ja na twoim miejscu kupiłbym nowsze.

Samochód to skarbonka jak nie remonty to spadek wartości. + naprawy bieżące.

Przy okazji to nie wiem czym ewentualnie mógłbym zastąpić moje clio. Taki moment kiedyś nadejdzie. Myślałem o Daci Sandero 1,4 bo ma mało elektroniki, ale podobno też mają słabe blachy.

Początkujący
 
Pokaż profil

Postprzez mayn » 13 wrz 2015, o 15:13

markus119 napisał(a):Kumpel kupił na wiosnę astrę II za 9000 + 1000 wymiana klocków i rozrządu. I już rdza wyłazi.


Standard w starszych Oplach, Fordach.

markus119 napisał(a):Kumpel kupił w 2007 r. Seata Cordobę z 2004 za ponad 30000 ile, ojciec megane z 1999 za 17000 zł. Ile te auta są dzisiaj warte po 8 latach? A i tak coś musieli przez ten czas naprawić.


Czyli nie warto kupować nowszych samochodów bezpiecznych (czyt. weszły na rynek po 2005 roku) ? A co z bezpieczeństwem ? Bez urazu, dzisiaj Clio 1 to jeżdżąca trumna. Zderzenie czołowe przy 50 km/h w Clio 1 to śmierć, w kilku letnim samochodzie jak np. 6 letnim Meganie III to nic groźnego by Ci nie groziło.

markus119 napisał(a):Myślałem o Daci Sandero 1,4 bo ma mało elektroniki, ale podobno też mają słabe blachy.


Komfort jazdy, znasz takie pojęcie ? W Daci nie ma mowy o komforcie.

Bardzo Zaawansowany
Grupa Wsparcia
 
Pokaż profil

Postprzez markus119 » 13 wrz 2015, o 16:37

Czyli nie warto kupować nowszych samochodów bezpiecznych (czyt. weszły na rynek po 2005 roku) ? A co z bezpieczeństwem ? Bez urazu, dzisiaj Clio 1 to jeżdżąca trumna. Zderzenie czołowe przy 50 km/h w Clio 1 to śmierć, w kilku letnim samochodzie jak np. 6 letnim Meganie III to nic groźnego by Ci nie groziło.

Nie groziłoby nic przy uderzeniu w ścianę, na craschteście. Wiadomo gdzie będzie uderzony i z jaką siłą. A co w przypadku najechania na nieoświetlony rozrzutnik rolniczy? Był taki wypadek. 2 trupy z roztrzaskanymi głowami, a poduszki nawet nie odpaliły. Komora silnika w której są czujniki bezpieczeństwa wjechała pod skrzynię a uderzyli dachem w burtę. Kumpel strażak, który widział mnóstwo wypadków, tylko się śmieje z tych gwiazdek bezpieczeństwa i "powtarza przeznaczenia nie oszukasz" To tylko chwyt handlowy. Producenci robią auta pod testy. Wszystko zależy jak samochód będzie uderzony. W Clio I możesz szybciej zginąć, a z nowszego możesz wyjść jako roślina i marzyć o śmierci. Mnie to nie przekonuje.

markus119 napisał(a):Myślałem o Daci Sandero 1,4 bo ma mało elektroniki, ale podobno też mają słabe blachy.


Komfort jazdy, znasz takie pojęcie ? W Daci nie ma mowy o komforcie.[/quote]

Żadne siedzenie nie jest wygodne gdy siedzisz w nim ileś tam godzin. Akurat pracuję jako kierowca autobusu i mam mnóstwo bajerów i wcale nie chciałbym mieć ich w samochodzie. Zresztą 3 letnie autobusy jeszcze na gwarancji zaczynają się sypać. Np nawali klima, nawet okna nie można otworzyć, tempomat może i fajna rzecz, ale z górki przekracza ustaloną prędkość, fotoradar może pstryknąć fotkę, podgrzewane siedzenia od ich używania w zimę bolały mnie kolana, automatyczna skrzynia - po śniegu przy małej prędkości nie da się sterować, bo przednie koła się blokują, a tylne napędowe kręcą, Ja chcę mieć komfort, że auto dojedzie do celu, a nie stanie za granicą na autostradzie, bo nawali elektronika. Ja chcę mieć prosty 8 zaworowy silnik bez zbędnych bajerów. W clio I nawet nie ma wspomagania kierownicy, a kierownica nie chodzi ciężko. Podczas parkowania obracam jednym palcem.

Początkujący
 
Pokaż profil

Postprzez mayn » 13 wrz 2015, o 17:29

markus119 napisał(a): Kumpel strażak, który widział mnóstwo wypadków, tylko się śmieje z tych gwiazdek bezpieczeństwa i "powtarza przeznaczenia nie oszukasz" To tylko chwyt handlowy.


Z takimi proponuję nie wchodzić w dyskusje. Przykładowo zobacz sobie crash test dużego Volvo konstrukcyjnego z 1991 roku, oraz małej puszki Renault Modus konstrukcyjnie z 2004 roku:

Warto oglądać od 5:10



Wyraźnie widać jak wygląda kabina pasażerska dużego samochodu, jak małego. W dużym Volvo wszystko zdeformowane, konsola wraz z kierownicą przesunięte w stronę kierowcy, kierowca ginie na miejscu. Natomiast w Modusie na odwrót, drzwi się otwierają, kabina pasażerska nie naruszona, kierownica na swoim miejscu. Widać różnice ?

markus119 napisał(a):Żadne siedzenie nie jest wygodne gdy siedzisz w nim ileś tam godzin.


Jak się ma wygodne auto, sytuacja jest inna. Są auta w których jazda 1 godzinna jest męcząca za sprawą niewygodnych foteli jak np. Opel Corsa C, a są takie w których można siedzieć kilka godzin i nie mieć dyskomfortu :) Ponadto w Polsce coraz więcej mamy dróg szybkiego ruchu. Jadąc Dacią 1.4 na autostradą przepisowe 140 km/h obowiązkowo trzeba mieć korki w uszach za sprawą nadmiernego hałasu, do tego dochodzi nerwowa i niebezpieczna jazda za sprawą "babcinnego zawieszenia". Strach takim autem jechać powyżej 90 km/h.

Bardzo Zaawansowany
Grupa Wsparcia
 
Pokaż profil

Postprzez Obywatel » 13 wrz 2015, o 17:35

markus119, jak kiedyś przez parę lat jeździłem pełnoletnim Renault 19, to pisałem mniej więcej to, co Ty. Prawda jest taka, że człowiek zawsze trochę dorabia filozofię do swojego auta ;) Nie powiem, R19 to było poczciwe auto, ale dziś cieszę się, że mogę jeździć czymś nowszym, szybszym i lepiej wyposażonym. To że starsze auta są o wiele tańsze w utrzymaniu to mit. Moja 19-tka wiecznie stała po warsztatach i ciągle coś w niej niedomagało mimo braku elektroniki.

Średnio Zaawansowany
 
Pokaż profil

Postprzez AdamKce » 13 wrz 2015, o 19:16

mayn napisał(a):Jak się ma wygodne auto, sytuacja jest inna. Są auta w których jazda 1 godzinna jest męcząca za sprawą niewygodnych foteli jak np. Opel Corsa C, a są takie w których można siedzieć kilka godzin i nie mieć dyskomfortu :) Ponadto w Polsce coraz więcej mamy dróg szybkiego ruchu. Jadąc Dacią 1.4 na autostradą przepisowe 140 km/h obowiązkowo trzeba mieć korki w uszach za sprawą nadmiernego hałasu, do tego dochodzi nerwowa i niebezpieczna jazda za sprawą "babcinnego zawieszenia". Strach takim autem jechać powyżej 90 km/h.

Dlatego wybrałem thalie, zawieszenie z Clio tyle że z dupą. Przy 90km/h nie czuje, że jade ( mozecie sie smiac ale tak jest ) jezdze tez druga z 2001r i jest calkiem inny halas w srodku - jest glosniejsza. Może to dlatego, że mam PH4.
Przy 160 też się jedzie OK. Co prawda to nie AUDI tylko plastikowy turek, ale narzekać nie moge.
Co do pytania od autora. Polecam połatać co się da tanim kosztem i jeździć aż się rozpadnie a odkładać na coś nowszego tym bardziej ze szukasz pracy wiec jest szansa przemeczyc się i odlozyc kase. Ludzie czasem mówią, że auto się sypie tu sie leje tam cieknie tu cos buczy tu cos stuka tam rdzewieje i FAKTYCZNIE tak jest co do stanu auta a sie okazuje ze nic nie robia tylko leja a jezdza jeszcze dlugi czas i jeszcze podpucuja i sprzedadzą.

Zaawansowany
Klubowicz
 
Pokaż profil

Postprzez markus119 » 13 wrz 2015, o 21:17

[quote="Obywatel"]markus119, jak kiedyś przez parę lat jeździłem pełnoletnim Renault 19, to pisałem mniej więcej to, co Ty. Prawda jest taka, że człowiek zawsze trochę dorabia filozofię do swojego auta ;) Nie powiem, R19 to było poczciwe auto, ale dziś cieszę się, że mogę jeździć czymś nowszym, szybszym i lepiej wyposażonym. To że starsze auta są o wiele tańsze w utrzymaniu to mit. Moja 19-tka wiecznie stała po warsztatach i ciągle coś w niej niedomagało mimo braku elektroniki.[/quote

Nie dorabiam żadnej filozofii. Pracuję w Niemczech, nie mam żony dzieci długów. Co zarobię to moje. Stać mnie na dużo lepsze auto. To clio to I auto w życiu, które miało być tylko na rok, a jest do dzisiaj bo przez 10 lat NIGDY nie stanęło polu. Zawsze dojechało do celu. Co ok 20000 trzeba przeregulować zawory i to wszystko. Nawet bez wentylatora chłodnicy przyjechałem 4 lipca tym autem z Niemiec 1200 km w tym przejazd przez Warszawę. Wiesz jak było wtedy gorąco? Nic się nie stało. Przerdzewiał dekielek na skrzyni wyciekło 2 litry oleju i nic się nie stało. Drugiego takiego na pewno nie będę miał. Ja nie chcę, żeby stanął w środku nocy na autostradzie. Jeżdżę autobusem po Niemczech zarówno lokalnie jak i turystycznym i naprawdę widzę dużo w miarę nowych i wypasionych samochodów i jak czekają na lawetę. Ja się po prostu boję tych nowych aut one mają tylko wytrzymać gwarancję. Zresztą kumpel autobusem zjechał na przerwę i już nie odjechał, bo nie silnik zapalił. Autobus na gwarancji przyjechali z serwisu MANa biegali z jakimiś miernikami czy komputerkami, a i tak nie naprawili. Firma ma jeszcze kilka starych Setr z lat 90, którymi jeżdżą nowi kierowcy i takich cyrków nie ma. Ponadto do pracy mam 3,5 km, żeby tyle przejechać nie potrzebuję nie wiadomo jakiego auta. Do Polski jeżdżę co 3- 4 miesiące. Po drugie autobusami tu jeżdżę za darmo.

Jeżeli chodzi o ten filmik to jest on stary jak świat i to volvo było przygotowane m.in nie miało silnika. Modusz szedł jak w masło. Tu jest lepszy test takiego Vovlo http://www.sadistic.pl/ile-crash-testow ... 145,15.htm Ciekawe czy kabina pasażerska byłaby nienaruszona gdyby to Volvo wyposażone w silnik uderzyło np. z tyłu lub boku. Na testach jest wszystko obliczone i przygotowane. Zderzysz się czołowo jak na tym filmiku, systemy bezpieczeństwa zadziałają, ale siła zderzenia wyrzuci cię pod rozpędzonego TIRa. I co wtedy? wszystko zależy w co uderzysz. Ja tym testom nie wierzę i kolega strażak też nie. Ma auto z 98 roku. A ile było wypadków, że ktoś nie zapiął pasa i wypadł z auta, albo przesunął i nic mu się nie stało.

Mi starczy jak jadę 100- 120 nie potrzebuję więcej. Tu są odcinki gdzie nie ma ograniczeń czy to znaczy, że mam depnąć gaz w podłogę. Do polskiej granicy mam 524 km Jak nie ma korku jadę prawie zawsze 5:15. Kumple z pracy chwalili się, że scenikiem jadą 4 godziny. A teraz są na zwolnieniu bo mieli wypadek jak wracali z weekendu w Polsce do pracy.

Dla mnie najważniejsza jest bezawaryjność tzn, żeby nie stanął w polu. Dla innego bezpieczeństwo, dla jeszcze innego wygląd . O gustach się nie dyskutuje. Więcej się w tą dyskusję nie włączam.

Początkujący
 
Pokaż profil

Postprzez mayn » 14 wrz 2015, o 13:05

markus119 napisał(a):to volvo było przygotowane m.in nie miało silnika.


Niezły z Ciebie bajkopisarz. Silnika nie ma bo nie ma stref kontrolowanego zgniotu. Silnik siedzi na kolanach w kabinie pasażerskiej - wszystko wepchało się do kabiny pasażerskiej. Modus inaczej się zachował, ma kontrolowane strefy zgniotu, kabina nie naruszona, nic się nie przemieściło do kabiny pasażerskiej, wzór bezpieczeństwa. W mojej miejscowości 4 lata temu był wypadek czołowy - Peugeot 106 (również bezpieczny wg Ciebie) zderzył się czołowo z Mercedesem CLK ok 10 letnim, skutek taki że 2 dziewczyny około 18 letnie śmierć na miejscu, natomiast 4 chłopaków z Mercedesa nie wymagało żadnej opieki medycznej. Jest różnica między samochodem 20 letnim a kilku letnim (w motoryzacji były 2 przełomy jeśli chodzi o bezpieczeństwo po 1995 roku i kolejny przełom to po 2001) ?.

markus119 napisał(a):Kumple z pracy chwalili się, że scenikiem jadą 4 godziny. A teraz są na zwolnieniu bo mieli wypadek jak wracali z weekendu w Polsce do pracy.


Dobrze że nie jechali Clio I, mogło by się to skończyć tragicznie. Jeśli to był Scenic I to ma bezpieczeństwo na 4. Clio 1 jest jednym najniebezpieczniejszych samochodów w testach zderzeniowych EURONCAP wraz z Seicento.



markus119 napisał(a):Dla mnie najważniejsza jest bezawaryjność tzn, żeby nie stanął w polu.


Nikt o zdrowych poglądach nie wybiera się Clio 1 na autostradę. Takim autem z zerowym bezpieczeństwem czynnym i biernym, bez ABSu czy dzisiaj ESP to strach jechać. To że widzisz nowe samochody czekające na lawetę, zdarza się. Wiadomo że na każde 10 tysięcy wyprodukowanych samochodów, kilka ma prawo zepsuć się. Widujesz na autostradzie Golfy 2, Clio 1 ? Jeżdżę sporo autostradami, dzisiaj zobaczyć na autostradzie bardzo popularne na wsi 14 letnie Audi B5 to ciężki przypadek, co dopiero Clio 1 których prawie nie ma na rynku już, auto miało premierę 25 lat temu :japierdole:

markus119 napisał(a):nie mam żony dzieci długów.


Załóż rodzinę, zapewnij bezpieczeństwo rodzinie, może inaczej zaczniesz postrzegać życie....

Bardzo Zaawansowany
Grupa Wsparcia
 
Pokaż profil

Postprzez sudi » 14 wrz 2015, o 17:17

Rozmowy zeszły z tematu dlatego zamykam.
Live is too short to be boring
Renault Clio :)
#156
Klubowicz

Grupa Wsparcia
Klubowicz
Lider Regionalny
Zlotowicz

Zasłużony
 
Pokaż profil


Powrót do Forum Ogólne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SarcasticOnion i 1 gość