Kupiliśmy autko. Oddane od wyprania wnętrza parą. Golas kompletny, zamiast nawiewu po środku ma schowek, nie ma gniazda zapalniczki tylko jakiś pierdzielnik na monety

. Zamiast radia jest schowek, ktoś go wykastrował nawet z wiązki do radia jakimś cudem

, głośników w desce też nie ma. Spuściliśmy benzynę ze zbiornika i wyglądała jak mocz, nawet podobnie pachniała

. Zalaliśmy auto normalną 95 + dodatek ołowiowy i auto nagle nabrało mocy. Nic dziwnego renia stała przez 3 lata w stodole. Do wyregulowania jest luz zaworowy bo chodzi nawet głośniej od mojej 1.2, jakiś gagatek skręcił z tyłu zawieszenie do tego stopnia że w środku czuć jakby jechało się pod górkę. Stargowaliśmy do 700zł. Może kiedyś się pochwalę tym cudeńkiem, ale póki co muszę swoją renie doprowadzić do dobrego stanu. Śmieszną sytuacją było jak golf 3 dostał na światłach od reni baty, a taki kierowca golfiszcza był narwany

.