Czyli wracamy do punktu wyjścia czyli po prostu co kto lubi. Dla jednych dynamika 1.2 jest wystarczających dla innych nie. Ja pomimo młodego wieku patrzę bardzo pragmatycznie na ten silnik. Poprzednio miałem samochód, który miał 100KM i powiem szczerze, że przyśpieszenie - bo na to się w zasadzie moc przekładała nie odgrywało dla mnie żadnej roli. Owszem na początku fajnie dać po gazie, ale z czasem kiedy jezdzi sie tylko do pracy to zupelnie jest bez różnicy. Zważywszy, że wszędzie są korki.
Jeżeli chodzi o prędkości autostradowe to oba silniki mają podobną prędkośc maksymalną a wiem, że i tak przeważnie jeżdzę te 140km/h bo się po prostu szybciej nie da (mnóstwo samochodów na lewym pasie).
Co do różnicy w spalaniu to wielkiej nie ma. Silnik TCe jest oszczędniejszy ale tylko w dolnym zakresie, bo jak potem turbina zaczyna pompować to robi się paliwożerny. Więc nie wydaje mi się, że wydatek zwróci się jakkolwiek.
Podsumowując macie rację, 0,9 daje większą frajdę, ale kosztem kilku tyś złotych. Można się pobawić, ale przypuszczam, że tylko na początku. (podobnie miałem z P208 - ekstra bajery! ale po miesiącu skraca się to tylko do obsługi radia i klimatyzacji). Życie z czasem weryfikuje czego potrzebujemy, a czego nie

i uprzedzając: nie mówię, że silnik 0,9 TCe jest zły! tylko uważam, że dynamika nie jest argumentem, który przemawia na korzyść tego silnika. Trochę jak z kolorem "czerwony jest lepszy od czarnego bo na nim nie widać kurzu".

a pamiętam czasy kiedy miałem Audi A3

wtedy miało się islnik 1.8T i też zawsze to było mało, (adrenalina przy jeździe po trasie, wysokie prędkości) z uwagi na to jestem w stanie zrozumieć osoby, dla których dynamika jest nie do zaakceptowania w 1.2