przez Bogdan61 » 10 lip 2012, o 00:38
Francuskie reformy (Clio IV)
Renault wprowadza radykalne reformy stylistyczne. Pierwszym modelem zaprojektowanym w całości zgodnie z nową polityką jest kolejna generacja jednego z najsłynniejszych aut Francji – Clio.
Clio nie dość, że cieszy się szerokim poparciem społecznym, to jeszcze często wygrywa w wyborach – np. na Samochód Roku. Już pierwsza generacja sięgnęła po ów tytuł. Ten zaszczyt spotkał też obecne Clio – na dodatek pokonało ono samego VW Passata, który w 2005r musiał się zadowolić drugim miejscem.
Mało tego – w 2011r. Clio okazało się nie tylko najlepiej sprzedającym się modelem Renault w Europie, ale i najpopularniejszym nowym francuskim samochodem Starego Kontynentu. Tę sztukę powtórzyło także w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku.
Mając na liczniku ponad 11,5 mln sprzedanych Clio trzech generacji w przeszło 115 państwach, Renault mogło pójść bezpieczniejszą ścieżką. Mogło nie ryzykować z zupełnie nowym designem. Mogło tak zaprojektować Clio IV, by z zewnątrz było podobne do obecnego modelu. Wybrało jednak szlak dla zaawansowanych.
Dlatego Clio na następną kadencję jest pionierem nowej stylistyki. Projektanci stworzyli pełną emocji karoserię bez uciekania się do tanich chwytów, przejaskrawień i ostentacji.
Mamy więc nowy design przodu, w którym głównej roli nie gra np. potężny grill, ale zestaw „reflektory i logo”. Taka stylistyka może zebrać wile głosów „za”. Tym bardziej, że designerzy nie przedobrzyli – wiedząc jak bardzo wyraziste są oba te elementy, nadali przedniemu zderzakowi stonowany wygląd, równoważący ekspresję górnej części przedniego pasa.
Pierwszym Renault z n ową twarzą był studyjny DeZir z 2010r. Twórcą jego karoserii jest ten sam stylista, który kierował pracami nad nadwoziem najnowszego Clio.
Mało tego, w przyszłości wszystkie Renault mają z przodu tak z grubsza wyglądać.
Clio prezentuje się sportowo jak nigdy wcześniej także z innych powodów. W porównaniu z obecną generacją ma niższy prześwit i większy rozstaw kół. Klamki bocznych tylnych drzwi „schowano” w słupku dachowym – 5-drzwiowe Clio wygląda jak 3-drzwiowe.
Być może dlatego pierwszy raz w historii w gamie Clio przypuszczalnie nie znajdzie się 3-drzwiowa odmiana. Niemal pewne jest za to kombi.
Najbardziej efektowne wnętrza miejskich aut posiadają dziś we Francji. Peugeot zachwycił świat kokpitem „208” (zaprojektowanym przez Polaka, Adama Bazydłę). Deska rozdzielcza Clio IV wygląda równie znakomicie, jeśli nie lepiej.
Od robienia wrażenia są tutaj sportowo-futurystyczny zestaw wskaźników z cyfrowym prędkościomierzem (jak w obecnym Megane) i środkowa konsola, przypominająca superluksusowy elektroniczny gadżet.
Linia programowa nowego Clio zakłada daleko idącą personalizację auta. Można więc wybrać np. inne obudowy bocznych lusterek, listwy grilla, listwy ochronne bocznych drzwi, a dach ozdobić jedną z wielu grafik. Można też zmodernizować wygląd m.in. kierownicy, paneli drzwi i tapicerki. Da się nawet zmienić brzmienie silnika. Wystarczy dokupić opcjonalny system Renault R-Link, ściągnąć aplikację Renault R-Sound Effect, a z głośników popłynie jeden z 6 genialnych odgłosów silnika, których natężenie będzie uzależnione od prędkości jazdy i szybkości wchodzenia na obroty.
Renault nie podaje jeszcze informacji o wszystkich bohaterach gamy silnikowej nowego Clio. Wiadomo jednak, że znajdzie się w niej m.in. zupełnie nowa, niestosowana jeszcze nigdzie jednostka z 3 cylindrami i turbodoładowaniem, o pojemności 900 cm3 i mocy 90 Km. Ten pierwszy 3-cylindrowy silnik w historii Renault w Clio ma zużywać średnio 4,3 L/100 km.
Najnowsza generacja Clio pojawi się na polskim rynku już na przełomie października i listopada tego roku. Samochód prawdopodobnie świetnie wypadnie w sondażach. I może się okazać, że nie tylko Clio będzie wyglądać inaczej, ale i jego rynkowy los. Inaczej, czyli jeszcze lepiej.
- źródło: Motor
# 103